
Pół roku przed śmiercią, w czasie ciężkiej i bolesnej choroby, wśród wojennej zawieruchy, po wielu latach wiernej służby i trwania pod Krzyżem Chrystusa, nasza Matka Założycielka Gabriela Klausa napisała dla swoich sióstr rozważanie o KRZYŻU.
Nie był to dla niej jedynie przedmiot pobożnej refleksji. Matka dobrze już znała jego słodki ciężar – znała cierpienie, ofiarę, samotność i trud wierności, ale także miłość, która potrafi przemienić krzyż w drogę prowadzącą do Chrystusa.
Dziś, czytając te słowa po tylu latach, możemy spojrzeć na nie jak na duchowy testament naszej Matki. To rozważanie kobiety, która nie tylko mówiła o Krzyżu, ale sama szła jego drogą.
Zapraszamy do zatrzymania się przy jej słowach i do wspólnej refleksji nad tajemnicą Krzyża, który – przyjęty z miłością – staje się drogą życia.
Kwiecień 1942 roku
„Co mówi nam krzyż znajdujący się nad obrazem Boskiego Serca Jezusa? Jako pomnik Jego miłości i Jego cierpienia przemawia do nas na wiele sposobów. Przypomina nam o uniżeniu odwiecznego Syna Bożego, „który samego siebie wyniszczył, przyjąwszy postać sługi, i stał się posłuszny aż do śmierci, i to śmierci krzyżowej”, jak mówi Apostoł. *
Krzyż opowiada nam o tej miłości Odkupiciela, która nie wzbraniała się przed żadnym trudem, żadnym rozczarowaniem, żadnym wyrzeczeniem, hańbą, cierpieniem ani goryczą, a w końcu oddała swoje życie z szeroko otwartym Sercem, z rozpostartymi ramionami, w tęsknym pragnieniu naszego zbawienia.
Krzyż jest jednak także znakiem zwycięstwa Boskiego Serca nad śmiercią i piekłem. Głosi nieustający triumf Syna Bożego, który stał się człowiekiem – Chrystusa, odwiecznego Króla.
O, jak wielka moc i jak wielkie miłosierdzie promieniują ku nam z krzyża! Stał się on sztandarem, wokół którego wierne chrześcijaństwo gromadzi się zarówno w radości, jak i w cierpieniu.
Stojąc jako symbol nad Najświętszym Sercem Jezusa, otwiera przed nami wgląd w bezdenne uniżenie i miłość naszego Zbawiciela. Miara tej nieskończoności ukazuje się w kontraście pomiędzy Bożą wzniosłością, godnością i majestatem a cierpieniem, hańbą, wzgardą i haniebną śmiercią przestępcy. A wszystko po to, abyśmy – jak mówi Apostoł – wraz ze wszystkimi świętymi mogli pojąć, „jaka jest długość i szerokość, wysokość i głębokość” oraz poznać „miłość Chrystusa przewyższającą wszelką wiedzę”. *
Temu, komu dane jest osiągnąć to doskonałe poznanie, ten z radością sprzedaje wszystko, co posiada, aby nabyć odnaleziony skarb. Całe dobra tego świata pozostawia i wybiera w zamian znak czci Chrystusa oraz Jego sztandar.
O chwalebny Krzyżu nad Najświętszym Sercem mojego Pana, jakże jesteś mi drogi! Ty uczysz mnie odnajdywać drogę do najgłębszego sanktuarium miłości. Objawiasz mi skarby łaski i hojności Zbawiciela świata.
Uzdalniasz dusze, które pragną za Nim podążać, do dzieł pokuty i wynagrodzenia. Uczysz je poznawać pokorę i kroczyć jej drogami. Jesteś księgą wybranych, zawierającą niewyczerpane prawdy i słodkie tajemnice.
O Święty Krzyżu nad Sercem mojego Króla, Ty jesteś moją chlubą i moją siłą. Objawiasz mi wielkość Umiłowanego i nierozwiązalnie jednoczysz moje serce z Jego Sercem.
„Jeśli wstępuję do nieba – Ty tam jesteś; jeśli zstępuję do otchłani – jesteś i tam”. *** Wszędzie widzę Twój triumf.
Przyjmij więc, o Panie, także mnie jako swoją zdobycz. Niech Twój święty znak zwycięstwa ozdobi moje serce i moją duszę. Wypal płomieniami swojej miłości moje niedoskonałości i prowadź mnie z cnoty do cnoty przez święty zapał miłości, który wychodząc z Twojego słodkiego Serca, rozpali moje serce.
O Panie, Ty zwyciężyłeś. Oto teraz jestem Twoja! Twoja na zawsze i na wieki!
Nie chcę już niczego poza tym, aby Cię kochać, aby zniknąć jak iskierka w ogniu Twojej miłości.
O najwyższe Dobro i Życie mojego życia, pobłogosław małe stworzenie u Twoich stóp, które zwyciężyłeś przez swój Święty Krzyż.
Amen.

* Por. Flp 2,7–8.
* Por. Ef 3,18–19.
** Por. Mt 13,44.
*** Por. Ps 139,8.